Mobbing na „biskupa”. Fazy mobbingu

Karolina Sikorska        22 lipca 2016        Komentarze (0)

Na wieczorne spotkanie rodzinne założyłam dzisiaj sukienkę w kolorze fuksji, bądź tzw. biskupim i przypomniała mi się sprawa pana Pawła.

„Czy przyszedł już nasz biskup?”,

„Kto widział dzisiaj biskupa?”,

O przyszedł…, a myślałam, że Go nie ma…

Od takich pytań i wrzasków zaczynał się każdy dzień w jednej ze spółek. „Biskupem” nazywany był jeden z pracowników, który pod wpływem stresu dostawał purpurowych plam i cierpiał na łysienie plackowate na środku głowy. Początkowo było to zabawne, do tego „dobrze” identyfikowało osobę. Z czasem jednak stało się przedmiotem drwin, a po pewnym czasie prawie nikt nie pamiętał, jak faktycznie pracownik miał na imię.  Do tego doszły nocne godziny pracy, bo przecież tylko ten właśnie pracownik miał wykonać owe zadania. Spółka pracowała w godzinach od 5-16, tylko doba pana Pawła dziwnie się wydłużała. Pan Paweł był ośmieszany publicznie, w obecności klientów, straszony wyciągnięciem nieuzasadnionych konsekwencji prawnych, czy zwolnieniem z pracy. Pracownicy-koledzy i koleżanki z pracy odczuwali współczucie dla codziennych przytyków kierowanych w stronę pana Pawła, jednak nikt nie chciał się zaangażować w faktyczną pomoc.

Mobbing zaczyna się niewinnie, od żartu, od drobnej uwagi, nierozwiązanego konfliktu. Niezatrzymany w odpowiednim momencie jest się jak tornado i nikt nie wie, gdzie się zaczął, a koniec jest zawsze taki sam – wyizolowanie pracownika z zespołu współpracowników.

Mobbing zawsze przebiega w ten sam sposób, ma kilka faz (najczęściej cztery) lecz nie zawsze muszą wystąpić wszystkie. Zależy to od intensywności działań i zachowań mobbera, jak i wytrzymałości ofiary:

  1. Faza przygotowawcza, będąca skutkiem jakiejś sytuacji (ciężko czasem określić jakiej), kiedy działania i zachowania mobbera zmierzają do osłabienia ofiary mobbingu, obniżenia jej samooceny, poddawania ciągłemu stresowi, przekazywaniu sprzecznych komunikatów. Ofiara przemocy (bowiem mobbing jest przemocą) jest coraz bardziej zdezorientowana, wyalienowana, nie jest w stanie dokonać racjonalnej oceny sytuacji. Osoba mobbingowana pracuje w ciągłym napięciu, strachu, a próby wyjaśnienia sytuacji nie przynoszą skutku.
  2. Faza stresu i walki. Na tym etapie ofierze towarzyszy systematyczny stres i zaczyna odczuwać obawy przed pójściem do pracy. Dochodzi do odczuwania pierwszych symptomów chorobowych – bóle głowy, mięśni, zaburzenia koncentracji, skoki ciśnienia, bezsenność. Konieczne stają się wizyty lekarskie. Zawodowo ofiara podejmuje walkę, oczekuje wyjaśnienia sytuacji i uzyskania odpowiedzi na pytanie, dlaczego ją to spotyka. Jednak jej działania natrafiają na opór, bowiem mobber nie chce wyjaśnienia tej sytuacji. Ofiara słabnie.
  3. Faza „kozła ofiarnego”. Słaba ofiara staje się idealnym obiektem do agresji mobbera nad słabnącą ofiarą. Ofiara popełnia coraz więcej błędów, przez co staje się obiektem drwin i komentarzy ze strony innych pracowników. Czym potwierdza opinie na swój temat, jako niekompetentnym i konfliktowym pracowniku. Wszystkie jego niedociągnięcia są głośno komentowane i zmierzają do sprowokowania ataków na taką osobę. Jednocześnie dochodzi do izolacji ofiary z grona – pojawiają się tak często komentowane i niezrozumiałe „zakazy kontaktów czy rozmów”. Wobec ofiary formułuje się nieustannie oskarżenia, obsypuje się ją pretensjami, a to wszystko w celu psychicznego pokonania ofiary. Otoczenie odmawia ofierze jakiegokolwiek wsparcia.
  4. Załamanie się ofiary mobbingu. Osoba mobbowana w fazie tej najczęściej już wyczerpała wszystkie środki i metody, jakie miały jej pomóc w rozwiązaniu sytuacji w jakiej się znalazła. Wszystkie zawiodły. Ofiara zostaje sama i ma trudności w nawiązaniu relacji interpersonalnych. W domu mają już dosyć opowiadania o pracy i o tym, jak to szef znowu nawrzeszczał, że po raz tysięczny zwrócił uwagę, czy co osiem minut zapytał co pracownik robi. Pracownik w tej fazie poddany jest jawnym atakom agresji i prześladowaniom o zróżnicowanej formie i dużym natężeniu, nie jest w stanie dobrze wykonywać swoich obowiązków służbowych. W efekcie ofiara coraz częściej zaczyna korzystać ze zwolnień lekarskich, czym doprowadza do izolacji siebie i w efekcie wyizolowania z zespołu współpracowników. Dochodzi do fizycznej, psychicznej i społecznej degradacji ofiary.

Sprawa pana Pawła zakończyła się w sądzie. Wraz z kilkoma kolegami zdecydował się na wszczęcie postępowania, jednak w drodze „współpracy ” pozostałych pracowników z panią kierownik (jeden dostał awans, drugi podwyżkę, trzeci zagrożenie zwolnieniem z pracy, kolejny został zwolniony, etc.) pan Paweł został sam. Zawiadomiony zarząd spółki przeprowadził wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, które potwierdziło wszystkie zarzuty, jakie pan Paweł zawarł w swoim pozwie.

Spółka rozwiązała umowę z mobberem, a w sądzie udało się zawrzeć satysfakcjonującą ugodę. 

kolor biskupi/fuksja: 

500_500_productGfx_d369defde90e1ea5c7d1d19004798ec7

Emocje na sali sądowej

Karolina Sikorska        15 lipca 2016        Komentarze (0)

Prowadziłam dzisiaj sprawę pani Katarzyny o zadośćuczynienie z tytułu rozstroju zdrowia wywołanego mobbingiem. Pozwany pierwotnie chciał mediacji, ale nagle uznał, że nie … ból pani Kasi był nie do opisania.

Sąd przystąpił do słuchania informacyjnego strony. Wobec nastawienia na mediację i w związku z doznanym „szokiem” ciężko było zebrać myśli, wypowiedzieć się, jak oczekiwał tego Sąd. Skład trzyosobowy, czujny i gotowy na atak, bo a nuż pani Katarzyna opowiada „bajki”. Jaki mobbing?

Sąd wypytywał o poszczególne okoliczności, pytał o fakty, nie emocje. Te dla sądu nie mają znaczenia. Czy były to Pani subiektywne odczucia, czy obiektywnie mobber – swoim działaniem bądź zachowaniem doprowadził do tego, że czuła się Pani poniżona, ośmieszona i zastraszona. Jak długo, jak często, jak intensywnie? To najczęstsze pytania.

Nagle pani Kasia zaczyna płakać… , bo przecież jak „po trzydziestu latach pracy mogła zostać potraktowana jak śmieć”. Dla Sądu to problem… to Sąd faktów, gdzie liczą się tylko okoliczności i dowody na ich poparcie.

Sąd zakończył na dzisiaj rozprawę, odroczył termin na za pół roku. Zostawił panią Kasię z jej bólem, smutkiem i rozgoryczeniem. Z nimi musi poradzić sobie sama poza salą sądową.

Sprawy o mobbing to nie tylko suche fakty, ale i właśnie emocje. Przecież wiele z okoliczności, których doświadczasz odbywa się w czterech ścianach, a wypowiadane słowa i gesty łamią Twoje poczucie godności. Nie ma siły, by do głosu nie doszły emocje.

Dlatego dobrze, by w sądzie był z Tobą Ktoś, kto zna ową tematykę. A do sprawy Pani Kasi jeszcze wrócimy.

Mobbing w miejscu pracy

Karolina Sikorska        19 lutego 2016        2 komentarze

O mobbingu wiele się pisze, wiele mówi, najczęściej, że nie da się wygrać sprawy o mobbing. Tymczasem, aby wygrać trzeba wiedzieć z czym się walczy.

Mobbingiem są działania lub zachowania (a więc i zaniechanie) dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Działania mobbera muszą być procesem – długotrwałym i systematycznym. Przy czym ocena długotrwałości zależna jest od indywidualnego przypadku. „Systematycznie” zaś oznacza, że dzieje się to z dużą powtarzalnością. Heinz Leymann przyjmował, że muszą one wystąpić nie rzadziej niż raz w tygodniu. Acz nie do końca się z tym zgadzam.

Jednocześnie muszą polegać na nękaniu lub zastraszaniu pracownika. To alternatywne sytuacje. Częściej dochodzi do nękania, ja to nazywam „wbijania szpileczek”, ciągłego czepiania się, zwracania uwagi. Zastraszaniem natomiast może być samo często powtarzane zdanie „na Twoje miejsce czeka dziesięciu”, „mam coś na Ciebie, uważaj, są na Ciebie skargi”, „pilnuj się, jeszcze raz i lecisz”. Takie twierdzenia muszą wywoływać obawę ich spełnienia.

Efektem działań lub zachowań musi być poczucie zaniżonej oceny przydatności zawodowej. To jedyna sytuacja w mobbingu, gdzie badamy subiektywne odczucia osoby doświadczającej. To miejsce na emocje, na to, by osoba pokrzywdzona mogła stwierdzić, że czuła się jak „śmieć, jak przedmiot”, nie chciała chodzić do pracy, czy bała się, że w każdej pracy będzie tak samo.

Sytuacje mobbingowe podejmowane są także po to, by poniżyć lub ośmieszyć pracownika. Spotykam się z tym, że osoba mobbingowana publicznie jest ośmieszona, skrytykowana, czy zganiona jak małe dziecko. Dochodzi do dehumanizacji i depersonifikacji. Na przykład użycie słów powszechnie uznanych za obraźliwe odbywa się na porządku dziennym.

W miarę trwania mobbingu dochodzi do izolowania pracownika a z czasem do jego wyeliminowania z zespołu. Już samo pójście pracownika mobbingowanego na zwolnienie lekarskie jest formą wyeliminowania. Przecież z czasem i tak zostanie zwolniony.

Często dziwi mnie kwestia izolacji. Słyszę bowiem, że pozostali pracownicy otrzymują zakaz rozmawiania z pracownikiem doświadczającym mobbingu. Padają sugestie „nie kontaktuj się z nią/nim, a będziesz miał/a lepiej”. A przecież wszyscy chcą pracować, mają kredyty, mają zobowiązania…

Stąd już prosta droga do utraty własnej godności i szacunku dla drugiego człowieka. A godność to nasze największe prawo. Powinniśmy piętnować mobbing. Bowiem, jak powiedział Papież Franciszek: „Największym problemem XXI wieku nie jest głód, a brak poszanowania godności ludzkiej”.

Czym jest mobbing? Wywiad z adwokatem Rafałem Bednarczykiem

Karolina Sikorska        19 lutego 2016        Komentarze (0)

Czym jest mobbing? Czy jest on uregulowany w przepisach prawa?

Regulacje dotyczące mobbingu są uregulowane w Kodeksie Pracy. W artykule 94³ § 2 K.p. mobbing zdefiniowany jest jako działanie lub zachowanie dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu pracowników.

W doktrynie prawniczej i orzecznictwie sądów wymienia się szereg działań i zachowań, które możemy i kwalifikujemy jako mobbing. W jednym z orzeczeń wskazano, iż mobbing może się wyrażać w ciągłym przerywaniu wypowiedzi, reagowaniu krzykiem, ciągłym krytykowaniu i upominaniu, upokarzaniu, stosowaniu pogróżek, unikaniu rozmów, niedopuszczaniu do głosu, ośmieszaniu, ograniczeniu możliwości wyrażania własnego zdania, nieformalnym wprowadzeniem zakazu rozmów z nękanym pracownikiem, uniemożliwieniu komunikacji z innymi, a także powierzaniu prac poniżej kwalifikacji i uwłaczających, odsunięciu od odpowiedzialnych i złożonych zadań, zarzucaniu pracą, lub nie wydawaniu żadnych poleceń do wykonania lub ich odbieraniu itp. Jednak należy podkreślić, że normalne kulturalne egzekwowanie wykonania poleceń nie stanowi mobbingu, bo podległość służbowa wynika z natury stosunku pracy. Dodać przy tym wypada, że nawet niesprawiedliwa, lecz incydentalna krytyka pracownika, nie może być kwalifikowana jako mobbing (III APa 27/12 SA Wrocław).

Jakie są najbardziej powszechne przejawy mobbingu?

Tak jak powiedziałem na wstępie katalog ten jest szeroki i otwarty. Zachowania, które wyczerpują znamiona mobbingu są różnorakie w zależności od formy organizacyjno – prawnej zakładu pracy, osoby mobbera, pracownika, wobec którego stosowany jest mobbing. Niejednokrotnie możemy mówić na przemian o stosowaniu mobbingu, dyskryminacji czy molestowaniu seksualnym ofiary.

Całość wywiadu przeczytasz TUTAJ >>